- Maszyny - Pneumatyka

Dlaczego spadki ciśnienia obniżają wydajność maszyn?

Instalacja sprężonego powietrza może działać poprawnie na pierwszy rzut oka, a mimo to powodować wyraźny spadek wydajności maszyn. Jedną z najczęstszych przyczyn są spadki ciśnienia występujące pomiędzy sprężarką a odbiornikiem. Jeśli do siłownika, chwytaka czy narzędzia pneumatycznego dociera powietrze o zbyt niskim ciśnieniu, urządzenie może pracować wolniej, generować mniejszą siłę albo nie wykonywać pełnego cyklu.

Problem często pozostaje niezauważony, ponieważ sprężarka utrzymuje prawidłowe ciśnienie, a manometr przy zbiorniku nie pokazuje niczego niepokojącego. Straty mogą jednak powstawać dalej – na przewodach, filtrach, zaworach, szybkozłączach czy elementach przygotowania powietrza. W rezultacie na końcu instalacji dostępne jest znacznie niższe ciśnienie niż w sprężarkowni.

Czym właściwie jest spadek ciśnienia?

Spadek ciśnienia to różnica pomiędzy wartością ciśnienia w jednym punkcie instalacji a wartością dostępną dalej, bliżej odbiornika. W każdej instalacji pneumatycznej pewne straty są naturalne, ponieważ przepływające powietrze napotyka opory. Problem zaczyna się wtedy, gdy różnica staje się na tyle duża, że wpływa na działanie urządzeń.

Przykładowo sprężarka może zasilać instalację ciśnieniem 7 bar, natomiast podczas intensywnej pracy maszyny na jej wejściu dostępne jest już tylko 5,5 bar. Jeśli układ został zaprojektowany do pracy przy wyższej wartości, może nie osiągać wymaganych parametrów.

Co istotne, spadek ciśnienia nie zawsze występuje przez cały czas. Instalacja może działać prawidłowo podczas niewielkiego poboru powietrza, a problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy jednocześnie pracuje kilka odbiorników. Dlatego pomiar wykonywany przy zatrzymanych maszynach często nie pokazuje rzeczywistego stanu systemu.

Dlaczego ciśnienie ma tak duże znaczenie dla pneumatyki?

W układach pneumatycznych ciśnienie jest bezpośrednio związane z możliwością wykonania pracy. W przypadku siłownika pneumatycznego dostępna siła zależy między innymi od powierzchni tłoka oraz ciśnienia działającego na tłok.

Jeżeli ciśnienie spada, zmniejsza się również siła generowana przez siłownik. Element, który przy prawidłowych parametrach bez problemu przesuwa, zaciska albo podnosi detal, przy niższym ciśnieniu może działać zbyt słabo.

Skutki zależą od konkretnej maszyny. W jednym przypadku pojawi się wolniejszy ruch siłownika, w innym niedostateczny docisk, a jeszcze w innym brak możliwości wykonania całego cyklu. Problemy mogą występować nieregularnie, przez co operatorzy zaczynają podejrzewać awarię czujnika, zaworu albo sterownika, mimo że rzeczywistą przyczyną jest niewystarczające zasilanie pneumatyczne.

Siłowniki zaczynają pracować wolniej i słabiej

Siłowniki pneumatyczne są szczególnie wrażliwe na nieprawidłowe parametry zasilania. Jeżeli podczas ruchu nie otrzymują odpowiedniej ilości powietrza, ich prędkość może się zmniejszyć. Jednocześnie niższe ciśnienie oznacza mniejszą dostępną siłę.

W maszynie wykonującej setki lub tysiące cykli dziennie nawet niewielkie wydłużenie pojedynczego ruchu zaczyna mieć znaczenie. Jeżeli cykl maszyny trwa kilka sekund dłużej, w ciągu całej zmiany może to oznaczać zauważalnie mniejszą liczbę wyprodukowanych elementów.

Jeszcze poważniejszy problem pojawia się wtedy, gdy siłownik odpowiada za docisk, zaciskanie lub pozycjonowanie elementu. Zbyt mała siła może prowadzić do błędów procesu, problemów jakościowych, a nawet zatrzymania urządzenia przez system sterowania.

Narzędzia pneumatyczne tracą moc

Podobne zjawisko występuje w przypadku narzędzi pneumatycznych. Klucze udarowe, szlifierki, wiertarki czy inne urządzenia zasilane sprężonym powietrzem wymagają określonego ciśnienia i przepływu.

Jeśli do narzędzia nie dociera odpowiednia ilość powietrza, jego osiągi spadają. Szlifierka może wolniej osiągać wymagane obroty, klucz udarowy nie uzyska odpowiedniego momentu, a urządzenie technologiczne będzie potrzebowało więcej czasu na wykonanie tej samej operacji.

Operator może próbować kompensować problem dłuższą pracą narzędzia, ale nie usuwa to przyczyny. W efekcie rośnie czas realizacji operacji, a zużycie samego sprzętu może być większe.

Największe spadki pojawiają się często podczas szczytowego poboru

Jednym z najczęstszych błędów diagnostycznych jest sprawdzanie ciśnienia wtedy, gdy maszyny nie pracują. Instalacja może wtedy wskazywać prawidłową wartość, ponieważ praktycznie nie występuje przepływ.

Sytuacja zmienia się po uruchomieniu odbiorników. Powietrze zaczyna przepływać przez przewody, filtry, zawory i złącza, a każdy z tych elementów powoduje określony opór. Im większy przepływ, tym bardziej mogą ujawniać się ograniczenia instalacji.

Dlatego problem często pojawia się tylko w określonych momentach – na przykład przy jednoczesnym wysunięciu kilku siłowników, uruchomieniu dużego odbiornika albo rozpoczęciu pracy przez kolejną linię produkcyjną.

Maszyna może przez większość zmiany funkcjonować poprawnie, a co pewien czas zwalniać lub generować alarm. Takie zachowanie może wskazywać właśnie na chwilowy spadek ciśnienia lub niewystarczający przepływ.

Zbyt mała średnica przewodów zwiększa straty

Przewody pneumatyczne muszą być dobrane do ilości powietrza, która ma przez nie przepływać. Jeśli ich średnica jest zbyt mała, rosną opory przepływu, a wraz z nimi zwiększa się spadek ciśnienia.

Problem jest szczególnie widoczny przy długich odcinkach instalacji oraz dużym zapotrzebowaniu na powietrze. Przewód, który wystarczał dla pojedynczego urządzenia, może okazać się niewystarczający po dołączeniu kolejnych odbiorników.

Częstym błędem jest także wielokrotne rozbudowywanie instalacji bez ponownej analizy jej przepustowości. Do istniejącej sieci podłączane są nowe maszyny, podczas gdy średnice głównych przewodów pozostają niezmienione. W pewnym momencie infrastruktura zaczyna ograniczać cały system.

Filtry mogą stać się wąskim gardłem

Elementy uzdatniania sprężonego powietrza są niezbędne do prawidłowej pracy wielu urządzeń, ale również mogą powodować spadki ciśnienia. Szczególnie dotyczy to filtrów, które z czasem gromadzą zanieczyszczenia.

Im bardziej zabrudzony wkład filtracyjny, tym trudniej przepływa przez niego powietrze. Sprężarka może utrzymywać odpowiednie ciśnienie po stronie zasilania, ale za filtrem wartość będzie wyraźnie niższa.

Dlatego filtry powinny być kontrolowane i wymieniane zgodnie z warunkami eksploatacji. Nie warto czekać do momentu, w którym element zostanie niemal całkowicie zatkany. Wcześniej może już powodować zwiększone straty energii i ograniczać wydajność maszyn.

Podobne znaczenie ma odpowiedni dobór całego zespołu przygotowania powietrza. Zbyt mały regulator czy filtr zastosowany przy dużym przepływie może ograniczać instalację nawet wtedy, gdy jest technicznie sprawny.

Szybkozłącza także mogą ograniczać przepływ

Niewielkie elementy instalacji często są pomijane podczas analizy problemu. Tymczasem szybkozłącza, redukcje, kolanka i inne elementy armatury mogą istotnie zwiększać opory przepływu.

Szczególnie niekorzystna jest sytuacja, w której duży przewód zostaje zakończony niewielkim szybkozłączem. W teorii główna część instalacji ma odpowiednią średnicę, ale powietrze i tak musi przejść przez znacznie węższy element.

Jeżeli takich ograniczeń jest kilka, ich wpływ może się sumować. Dlatego przy problemach z wydajnością warto przeanalizować cały tor przepływu powietrza – od magistrali aż do konkretnego odbiornika.

Nieszczelności dodatkowo obciążają instalację

Nieszczelność nie zawsze powoduje bezpośredni spadek ciśnienia przy pojedynczym urządzeniu, ale zwiększa całkowite zapotrzebowanie systemu na sprężone powietrze. Sprężarka musi uzupełniać powietrze tracone przez uszkodzone przewody, złącza, zawory czy uszczelnienia.

Jeśli wycieków jest dużo, podczas wysokiego poboru instalacja może przestać nadążać z dostarczaniem odpowiedniej ilości medium. Ciśnienie zaczyna spadać, a najbardziej oddalone lub najbardziej wymagające odbiorniki jako pierwsze odczuwają problem.

Dlatego regularna kontrola szczelności jest ważna nie tylko z punktu widzenia kosztów energii. Ma także bezpośredni wpływ na stabilność parametrów zasilania maszyn.

Duża odległość od sprężarkowni również ma znaczenie

Im dłuższą drogę musi pokonać sprężone powietrze, tym większe mogą być straty. Nie oznacza to, że każda długa instalacja musi działać nieprawidłowo. Konieczne jest jednak odpowiednie dobranie średnic, układu magistrali oraz parametrów pracy.

Problemy często pojawiają się w najbardziej oddalonych częściach zakładu. Maszyny znajdujące się blisko sprężarkowni działają prawidłowo, natomiast odbiorniki na końcu sieci mają niższe ciśnienie.

W dużych zakładach pomocne może być zastosowanie magistrali pierścieniowej. Powietrze może wtedy docierać do odbiornika z więcej niż jednego kierunku, co pozwala ograniczyć lokalne spadki i poprawić stabilność zasilania.

Podnoszenie ciśnienia na sprężarce nie zawsze rozwiązuje problem

Jedną z najbardziej intuicyjnych reakcji na zbyt niskie ciśnienie przy maszynie jest zwiększenie nastawy sprężarki. Jeśli odbiornik otrzymuje 5,5 bar zamiast wymaganych 6 bar, można po prostu podnieść ciśnienie całego systemu.

Takie rozwiązanie może chwilowo pomóc, ale często jest nieefektywne.

Jeżeli przyczyną problemu jest zbyt mały przewód, zabrudzony filtr lub źle dobrane szybkozłącze, zwiększenie ciśnienia nie usuwa ograniczenia. Sprężarka musi natomiast pracować przy wyższym ciśnieniu, co zwiększa zużycie energii.

Dodatkowo wzrastają straty wynikające z nieszczelności. Instalacja zaczyna więc kosztować więcej, mimo że rzeczywista przyczyna problemu pozostaje.

Znacznie lepszym rozwiązaniem jest znalezienie miejsca, w którym powstaje nadmierny spadek ciśnienia.

Ciśnienie trzeba mierzyć przy pracującej maszynie

Prawidłowa diagnostyka powinna obejmować pomiary w kilku miejscach instalacji. Warto porównać ciśnienie przy sprężarce, na początku magistrali, przed zespołem przygotowania powietrza, za nim oraz bezpośrednio przy maszynie.

Najważniejsze jest jednak wykonywanie pomiarów podczas rzeczywistego poboru.

Jeśli przed filtrem występuje 6,5 bar, a podczas pracy maszyny za filtrem pozostaje tylko 5,8 bar, element może powodować zbyt duży opór. Podobnie można sprawdzać kolejne fragmenty systemu, stopniowo lokalizując miejsce największej straty.

Coraz częściej stosuje się również elektroniczne czujniki ciśnienia i przepływu, które umożliwiają ciągły monitoring parametrów. Pozwala to wykrywać krótkotrwałe spadki niewidoczne podczas standardowego obchodu technicznego.

Ciśnienie i przepływ trzeba analizować razem

Samo ciśnienie nie daje pełnego obrazu sytuacji. Układ pneumatyczny potrzebuje również odpowiedniej ilości powietrza dostarczanej w określonym czasie.

Można mieć prawidłowe ciśnienie statyczne, a mimo to niewystarczający przepływ podczas pracy urządzenia. To trochę jak w instalacji wodnej – manometr może wskazywać odpowiednie ciśnienie, ale po otwarciu kilku odbiorników jednocześnie przepływ staje się zbyt mały.

Dlatego przy projektowaniu i diagnostyce pneumatyki trzeba uwzględniać zapotrzebowanie odbiorników, przepustowość przewodów, charakter pracy maszyn oraz chwilowe szczyty poboru.

Szczególnie ważne są urządzenia wykonujące krótkie, ale bardzo intensywne cykle. Ich średnie zużycie powietrza może wyglądać niewinnie, podczas gdy chwilowe zapotrzebowanie jest bardzo wysokie.

Lokalny zbiornik może pomóc przy krótkich szczytach poboru

W niektórych instalacjach problemem nie jest ciągłe zapotrzebowanie, lecz krótkotrwały duży pobór powietrza. Przykładem może być maszyna uruchamiająca jednocześnie kilka dużych siłowników.

Jednym z możliwych rozwiązań jest zastosowanie lokalnego zbiornika buforowego. Magazynuje on sprężone powietrze w pobliżu odbiornika i może pokrywać krótkotrwałe zwiększone zapotrzebowanie.

Nie jest to jednak uniwersalne lekarstwo na każdy spadek ciśnienia. Jeśli instalacja ma stale zbyt małą przepustowość albo występują w niej poważne ograniczenia, zbiornik jedynie złagodzi objawy. Dlatego jego zastosowanie powinno wynikać z analizy charakteru poboru.

Spadki ciśnienia mogą pogarszać jakość produkcji

Problemy pneumatyczne nie zawsze objawiają się zatrzymaniem maszyny. Czasami urządzenie nadal pracuje, ale proces przestaje być stabilny.

Jeżeli pneumatyczny docisk generuje raz większą, a raz mniejszą siłę, może zmieniać się sposób mocowania detalu. Jeśli siłownik odpowiedzialny za pozycjonowanie porusza się wolniej, może dojść do problemów z synchronizacją kolejnych operacji.

W automatycznych liniach produkcyjnych bardzo ważna jest powtarzalność. Element musi dotrzeć do określonego miejsca w odpowiednim czasie, zostać właściwie zamocowany i dopiero wtedy może rozpocząć się następna operacja.

Niestabilne ciśnienie może więc prowadzić do błędów jakościowych, alarmów oraz trudnych do zdiagnozowania problemów występujących tylko przy określonym obciążeniu instalacji.

Zbyt duże straty oznaczają również większe koszty energii

Spadek ciśnienia to nie tylko kwestia wydajności maszyn. Jest także sygnałem, że energia wykorzystywana do wytworzenia sprężonego powietrza nie jest używana efektywnie.

Jeżeli sprężarka wytwarza powietrze o wysokim ciśnieniu, a znaczna część tej wartości zostaje utracona przed dotarciem do odbiornika, firma płaci za parametr, którego maszyna ostatecznie nie otrzymuje.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy odpowiedzią jest zwiększenie nastawy sprężarki. Wówczas cały zakład pracuje przy wyższym ciśnieniu tylko po to, aby skompensować lokalne ograniczenie w jednym fragmencie sieci.

Dlatego ograniczanie spadków ciśnienia jest jednym z elementów poprawy efektywności energetycznej instalacji sprężonego powietrza.

Jak ograniczyć spadki ciśnienia w instalacji?

Pierwszym krokiem powinno być ustalenie, gdzie dokładnie powstają największe straty. Bez pomiarów łatwo wymienić element, który wcale nie jest przyczyną problemu.

W praktyce warto zwrócić uwagę przede wszystkim na średnice przewodów, długość instalacji, liczbę kolanek i redukcji, stan filtrów, przepustowość regulatorów oraz parametry szybkozłączy. Należy również sprawdzić szczelność instalacji i rzeczywiste zapotrzebowanie maszyn na powietrze.

Ważna jest też perspektywa całego zakładu. Jeśli sieć była projektowana dla pięciu maszyn, a obecnie zasila piętnaście, problem może wynikać nie z awarii, lecz ze zwykłego przekroczenia jej pierwotnej przepustowości.

Dobrze zaprojektowana pneumatyka poprawia wydajność całej maszyny

Instalacja sprężonego powietrza jest często traktowana jako infrastruktura pomocnicza. Tymczasem w wielu zakładach bezpośrednio wpływa na tempo pracy maszyn, powtarzalność procesów i koszty produkcji.

Spadki ciśnienia mogą powodować wolniejsze ruchy siłowników, mniejszą siłę docisku, problemy z narzędziami pneumatycznymi, niestabilność cyklu oraz wzrost liczby alarmów. Jednocześnie zmuszają sprężarki do bardziej energochłonnej pracy, szczególnie jeśli firma próbuje kompensować straty przez zwiększanie ciśnienia w całej sieci.

Dlatego przy problemach z wydajnością maszyny warto spojrzeć nie tylko na jej sterownik, mechanikę czy napęd. Czasami przyczyna znajduje się kilka lub kilkadziesiąt metrów wcześniej – w przewodzie o zbyt małej średnicy, zabrudzonym filtrze, niewłaściwym szybkozłączu albo przeciążonej magistrali.

W pneumatyce liczy się nie tylko to, jakie ciśnienie wytwarza sprężarka, ale przede wszystkim to, jakie parametry rzeczywiście docierają do odbiornika podczas pracy. Dopiero wtedy można ocenić, czy instalacja zapewnia maszynie warunki potrzebne do osiągnięcia pełnej wydajności.

O nas

Strefa Przemysłowa to profesjonalny portal informacyjny oraz magazyn branżowy dedykowany szeroko rozumianemu sektorowi przemysłowemu i produkcyjnemu.

 

Skupiamy się na dostarczaniu rzetelnej wiedzy z zakresu nowoczesnych technologii, automatyzacji, robotyzacji, logistyki oraz zarządzania zakładami produkcyjnymi.